10.9.2021, Hiszpania

Sierpniowe wakacje spędziliśmy rodzinnie w Hiszpanii. Podróż z 4 miesięcznym maluchem była nie lada wyzwaniem, ale daliśmy radę. Tempo oczywiście było bardzo spokojne, ale i tak się udało zobaczyć sporo. Najpierw spędziliśmy kilka dni w Madrycie, gdzie zobaczyliśmy wszystkie ciekawe miasteczka z listy Unesco - Aranjuez, Toledo, Segovia, Escorial. Szczególnie Segovia robi świetne wrażenie z ich akweduktem.

Następnie ruszyliśmy w stronę wybrzeża do Torrevieja. Generalnie nie lubię takich typowo turystycznych miejsc, ale mieliśmy spore mieszkanie i było całkiem ok. Wybraliśmy się przy okazji do Kartageny i zobaczyliśmy flamingi.

Kolejnym przystankiem była wspaniała Walencja. Architektura robi wrażenie. Także stara część miasta jest super, choć częściowo w remoncie.

Poprzez Teruel (kolejne magiczne architektonicznie miejsce), dojechaliśmy do Cuenca. Tam jest fantastyczne stare miasto położone na zboczu kanionu. Koniecznie to miejsce trzeba odwiedzić.

Podróż zakończyliśmy w Madrycie. Po drodze zobaczyliśmy uniwersytet w Alcala, a ostatni dzień wzięliśmy już na luzaka odpoczywając i spacerując po Madrycie.

12.7.2021, Mołdawia, Naddniestrze i Gagauzja

W 2006 roku mieliśmy pecha i w Odessie nie mogliśmy wsiąść w marszrutkę do Tiraspola. Wsiedliśmy w bezpośredni autobus do Kiszyniowa, który omijał Naddniestrze od południa. Tak mi wisiało to Naddniestrze jako jedyne nieodwiedzone miejsce w regionie. Doszła do tego mniej znana Gagauzja - też autonomiczny region Mołdawii. Postanowiłem zatem kiedyś zapolować na tanie przeloty LOT i zrobić sobie długi weekend by te dwa miejsca zobaczyć. W jednych z promocji zimowych udało mi się trafić za 220 złotych.

Z lotniska od razu złapałem marszrutkę do Benderów. Przywitała mnie ściana deszczu, a później mogłem samotnie oglądać pięknie odnowiony zamek. Potem pojechałem do Tiraspola pooglądać trochę zabytków z czasów komunizmu, w tym czołgi i inne ciekawe rzeczy. Udało się też złapać marszrutkę do Kickanów, gdzie jest przepiękny kompleks klasztorny.

Kolejnego dnia pojechałem do Komrat. W Gagauzji za bardzo nic nie ma - jedna cerkiew, muzeum etnograficzne i pomnik Lenina. W godzinkę można obskoczyć. Koniec dnia spędziłem w Kiszyniowie, który sporo na plus się zmienił przez ostatnie 15 lat. Dalej jednak tanio :)

20.6.2021, Sevilla, Hiszpania
Po prawie pół roku przerwy w lataniu, zabrałem syna w podróż do Sevilli. Miał być Santander, ale że Wizzair zorganizował przelot na mecz Polaków z Hiszpanią to i lot przenieśli. W Sevilli już byliśmy kilka lat temu, ale potraktowaliśmy to miasto trochę po macoszemu. Była okazja spotkać się z kolegami z fly4free oraz pozwiedzać wspaniałe miejsca, jak Plac Hiszpański, katedrę, starówkę i najeść się tapas. Trochę długi lot jak na tylko sobotę-niedzielę, ale niech będzie ;-)
22.2.2021, Szlakiem Architektury Drewnianej
Weekend spędziłem w Małopolsce i na Podkarpaciu oglądając zabytki architektury drewnianej z listy Unesco. Na forum f4f prowadzę relację.
31.12.2020, Kirkjufell, Islandia

Z Vik pojechałem dalej na wschód do Hofn. Zacząłem od powrotu na czarną plażę Reynisfjara, gdzie obejrzałem wschód słońca i wspaniałe formacje skalne, zwane zatopionymi trollami. Na plaży były jeszcze tylko 2 osoby. Potem mała jaskinia z dziurą Hjörleifshöfði, która robi niezłe wrażenie. Kolejną atrakcją był kanion Fjaðrárgljúfur. Co za wspaniałe miejsce. Znowu byłem sam i obszedłem go do góry w 3 miejsca widokowe. Naprawdę robi wrażenie! Jakby tego było mało, potem zaczyna się Park Narodowy Vatnajökull ze schodzącymi jęzorami lodowców. Najpierw oglądam wodospad Svartifoss, który słynie z bazaltowych wychodni. Idzie się do niego 2 km i powoli kończy mi się niestety dzień. Zaglądam jeszcze na jeden jęzor lodowca i słońce zaszło. Do Hofn jeszcze miałem spory kawałek, a po drodze jezioro lodowcowe Jökulsárlón. Oglądam go z resztkami światła.

W Hofn podjąłem decyzję, że jadę jednak dookoła Islandii. Ruszyłem najpierw wschodnimi fjordami do Egilsstaðir. Droga wije się wzdłuż fjordów i jest bardzo malownicza. Jest tu też dużo więcej śniegu. Kolejnego dnia wyjeżdżam już o 8 rano, żeby dojechać do Dettifoss, największego wodospadu w Europie. Niestety droga wschodnia była zamknięta, pojechałem więc na zachodnią. Ona też była zamknięta, a mnie coś podkusiło by jednak pojechać. Śniegu było po kostki więc samochód dawał radę. Ale jak to bywa w takich sytuacjach, zabrakło jednego słupka, droga skręcała a ja pojechałem prosto i się zakopałem. Musiałem wzywać pomoc i się tłumaczyć dlaczego wjechałem w zamkniętą drogę. W oczekiwaniu na pomoc poszedłem jeszcze rzucić okiem na wodospad, ale były takie zaspy śnieżne i nie widać było szlaku, że widziałem tylko małą część. Jak już mnie wyciągnęli to pojechałem do Mytavn. Okolica jest bardzo ładna, są gorące źródła, miejsca kąpielowe i wulkany dookoła. Na końcu zajrzałem do wodospadu Godafoss i na noc udałem się do Akureyri.

Dziś miałem do przejechania 400 km. W połowie drogi zajrzałem do dziwacznej skały Hvirserkur, a po wielu godzinach w końcu dojechałem do Kirkjufell, które jest ikoną Islandii. Pogoda jeszcze ładna, choć po zmroku i można robić zdjęcia. Jutro powrót do Reykjaviku i do Polski.

Archiwum
2021 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2020 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2019 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2018 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2017 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2016 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2015 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2014 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2013 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2012 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2011 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2010 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2009 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2008 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2007 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2006 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2005 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2004 12 11 10 9 8 7 6 5

top

© 2021 Piotr Wasil