|
Moje Przeloty
Odwiedzone Kraje
|
|
Chorwacja 14
sierpnia 1999 postanowiliśmy wyjechać na planowaną od kilku miesięcy podróż
do Chorwacji. Mieliśmy na miejscu na wyspie Krk zarezerwowane apartamenty, więc
nie jechaliśmy w ciemno. Trasa dojazdowa była następująca: Lublin –
Barwinek – Kosice – Miskolc – Budapeszt – Zagrzeb
– Karlovac – Krk. Początkowo planowaliśmy zatrzymać się na kilka
godzin w Budapeszcie, ale straszny upał nas skutecznie do tego zniechęcił. Za
to odpoczęliśmy trochę nad Balatonem. Jezioro jest płytkie i mulaste, więc
kąpiel w nim nie jest wielką przyjemnością, ale liczyło się odświeżenie
po długiej podróży. Wieczorem się stamtąd zabraliśmy i dojechaliśmy do
granicy. Wjazd do Chorwacji zrobił na nas duże wrażenie. W nocy było
wszystko pięknie oświetlone, była restauracja, kantor, duży parking i stacja
benzynowa. Od granicy od razu prowadzi autostrada. Są one obecnie bardzo
intensywnie budowane. Rano dojechaliśmy do Krku. Sam most prowadzący na wyspę
jest niesamowity – jest to największa tego typu konstrukcja na świecie.
Na miejscu poszliśmy do biura, w którym mieliśmy wynajmowany apartament. Właścicielka
zaprowadziła nas na miejsce. Apartament były świetne warunki i był
kompletnie wyposażony. Za tę cenę naprawdę warto! Na wyspie mieliśmy spędzić
10 dni. Oczywiście oprócz wypoczynku nastawialiśmy się na zwiedzanie. Jest
tutaj wiele malowniczych krajobrazów. Do najciekawszych miasteczek na wyspie
należą: Krk z pięknym starym miastem, Baśka, Stara Baśka, Malinska i Vrbnik.
Baśka ma dużą plażę i jest bardzo zapchana, więc polecam pojechać tam by
zobaczyć piękne góry otaczające tutejszą zatokę oraz zjeżdżalnię. Można
się na niej nieźle zabawić J. Do Starej Baśki fascynująca jest przede
wszystkim droga, z której bardzo ładnie widać wyspę Cres. Droga po pewnym
czasie staje się szeroka tylko na jeden samochód, a jest dwukierunkowa J.
Malinska słynna jest ze swojej Rajskiej Cesty, czyli rajskiej drogi prowadzącej
wzdłuż wybrzeża. Prawdę mówiąc myślałem, że będzie tam ciekawej,
niemniej jednak warto się wybrać. Prawdziwą perełką wyspy jest miejscowość
Vrbnik. Położony jest na pięknej skarpie i ma cudowne zatoczki. Polecam wybrać
się do zatoki, do której idzie się kilkaset metrów za parkingiem na końcu
drogi. Z Krku postanowiliśmy pojechać także na ląd. Raz byliśmy w Senj by
zobaczyć piękne widoki wzdłuż magistrali adriatyckiej, a drugi raz pojechaliśmy
na Istrię wzdłuż jej wschodniego wybrzeża. Wyjazd był naprawdę
niesamowity, szczególnie dla kogoś, kto pierwszy raz jechał nad Morze Śródziemne.
Aż się nie chciało wracać do Polski. Droga powrotna prowadziła przez
Zagrzeb – Maribor – Wiedeń – Bratysławę i Kraków. W
Wiedniu zatrzymaliśmy się na kilka godzin na Praterze by się rozerwać na
tutejszym wesołym miasteczku. Przeżycia niezapomniane! Tak oto skończyła się
moja pierwsza wyprawa do Chorwacji. |
|