|
Moje Przeloty
Odwiedzone Kraje
|
|
31.7.2010, Nikaragua nie wyszła.
Niestety podczas pobytu w Fargo dopadł mnie jaki¶ wirus. Jak zmierzyłem temperaturę to zapadł wyrok. Z 39,1 nie ma co się pchać w "dzikie" kraje, więc postanowiłem zmienić bilet i wracać do Polski. Może będzie jeszcze okazja...
18.6.2010, Nikaragua w lipcu.
Przy okazji służbowego lotu do Fargo w lipcu, z powrotem zahaczę sobie o Nikaraguę na 5 dni. Może nie za dużo, ale od jakiego¶ czasu planowałem tam zobaczyć najciekawsze rzeczy - Isla de Ometepe, Leon i Granada. Na dłużej nie mogę też zostać, bo kolejnego tygodnia muszę znowu lecieć służbowo, tym razem po Europie.
Chcieli mnie wysłać jeszcze do Kazachstanu, ale już tam byłem ;)
8.6.2010, Dubaj.
Droga do Al Ain to 3-pasmowa autostrada i buduja jeszcze jedna jezdnie, wiec pewnie bedzie szersza. W samym miescie po pokonaniu kilkunastu rond dojechalismy do dworca. Pogoda masakra, ale cos trzeba bylo zobaczyc. Najpierw poszedlem jednak do knajpy dla lokalesow cos zjesc. Wzialem talerz z kupa ryzu i kurczakiem w srodku, do tego woda i zaplacilem ponizej 10zl. Niezle. Pospacerowalem po gaju palmowym z postanowieniem dojscia do najwiekszej atrakcji, czyli fortu. Lepiej isc wsrod palm niz ulica. Przeliczylem sie jednak to sciezki sa tak pobudowane, ze wlasciwie sie zgubilem. W pocie czola po pol godziny spaceru w koncu doszedlem. Fort fajny, ciekawe wystawy oraz urzadzone pokoje w taki sposob jak kiedys mieszkali. Na pewno warto tu spedzic z pol godzinki.
Ponoc fajny widok jest z gory nad miastem, ale w tej temperaturze jakiekolwiek wspinaczki nie wchodza w gre. Po 15 minutach spaceru wzdluz ulicy wrocilem na dworzec. Jedyna chwila wytchnienia to wejscie do sklepu. Na szczescie w kazdym sklepie maja tu klime wiec mozna sobie wchodzic ;). Na dworcu czekal od razu autobus do Abu Dhabi, byla dopiero 14, wiec postanowilem tam pojechac. Zaplacilem 10dh i zajalem miejsce na samym koncu odpoczywajac z mocnej klimatyzacji.
Juz wjezdzajac do Abu Dhabi widzi sie fajne budynki, np. nowy bialy Wielki Meczet robi ogromne wrazenie, no i krzywa wieza, ktora buduje Hyatt. Juz jest na wykonczeniu i bedzie przeczyc prawom fizyki. W ogole mialem wrazenie, ze w Abu Dhabi duzo wiecej sie buduje niz w Dubaju. Wzialem taksowke i chcialem podjechac do najwiekszej atrakcji czyli Bialego Fortu, ale taksiarz nie wiedzial gdzie to jest. Musialem go naprowadzac po okolicznych miejscach z przewodnika. Niestety fort ledwo widac zza ogrodzenia, bo remontuja. Cholera co za pech, a zapowiadalo sie fajnie. Pokrecilem sie wiec troche po okolicy i wzialem autobusik do Dubaju. Pedzilismy szybko 4-pasmowa autostrada az wysiadlem przy najwiekszym centrum handlowym - Mall of the Emirates. Pokrecilem sie w nim troche, ale ceny jak w Polsce, wiec nic specjalnego. Najciekawsza rzecza tam jest slynna gora do jazdy na nartach. Niezle to wyglada, kupa sniegu, -3 stopnie celcjusza i kupa ludzi sie bawi. Pewnie musza kupowac kurtki tylko po to by do tego jednego miejsca wejsc ;). O 22 dotarlem do hotelu i myslalem jedynie o prysznicu.
Wczoraj mialem caly dzien spotkania, a wieczorem uderzylismy do centrum Dubaju z planem by pojsc do zwyklej restauracyjki indyjskiej z jedzeniem dla gastarbajterow. Jakby ktos nie wiedzial, to w ZEA 20% ludnosci to miejscowi i 80% to gastarbajterzy, glownie z Indii i Pakistanu, aczkolwiek z Dalekiej Azji tez jest troche. Pojedlismy super jedzenia, zamowilismy bardzo duzo roznych potraw, zeby poprobowac roznych rzeczy i wyszlo 120zl na 7 osob. Dubaj mial byc drogi? ;-).
Dzis rano postanowilem zwiedzic miasto za dnia. Najpierw wzialem taksowke, ktore sa tu bardzo tanie pod hotel Burj Al-Arab. Najslynniejszy hotel swiata i jedyny 7 gwiazdkowy prezentuje sie super, szkoda tylko ze dzis jest tak masakryczna wilgotnosc, ze widac go jak zza chmur. Wzialem nastepna taksowke i podjechalem pod Burj Khalifa - najwyzszy budynek swiata. Robi masakryczne wrazenie, az szyja boli od patrzenia w gore. Nastepnie podjechalem nowym metrem do Bastakii i centrum starego Dubaju przypominaja miasto arabskie. Nizsza zabudowa, souki, knajpki, handel wszedzie. Nawet jest klimat. 5km dalej sa wymyslne budynki wzdluz glownej drogi, a tutaj takie fajne klimaty. Poszedlem do Dubaj Muzeum poogladac swietne wystawy. Bardzo ladnie zorganizowane muzeum w forcie. Nastepnie wzialem lodke i za 1dh przeprawilem sie na 2 strone zatoki i pochodzilem po soukach - perfum, zlota, itd. Tu juz troche sie mnie czepiali i zapraszali do sklepow. Wciskali zegarki, zloto, i-phony i inne pierdoly. Kupilem sobie koszulke za 8zl. Zjadlem znowu w hinduskiej restauracji i wrocilem do hotelu na prysznic. Musialem sie wymeldowac do 16, teraz jestem jeszcze w biurze. Wieczorem plan jest pojsc na kolacje w okolice Burj Khalifa i po polnocy odlatuje samolotem do Warszawy.
Archiwum |
|